Is wanting enough?

 

Dzień dobry kochani!

Choć obiecuję sobie, że nowe wpisy będą w soboty z samego rana do kawki to na razie średnio mi to wychodzi. Następnym razem już musi mi się udać, tymczasem witam się z wami w samo południe! Nie wiem jak się to dzieje, bo w tygodniu powstrzymuję się przed publikowaniem artykułów codziennie czekając z niecierpliwością na weekend..

Czy chcieć to móc?

Piszę dziś do was, by podzielić się swoją refleksją. Z nadzieją, że zainspiruje was do czegoś ciekawego, bo w tym trudnym dla wszystkich czasie bardzo potrzebujemy nadziei, motywacji i wiary. Często słyszymy, że „chcieć to móc” albo „wystarczy chcieć”, tylko czy na pewno? Z moich obserwacji i doświadczenia wynika, że nic bardziej mylnego, a często jest wręcz przeciwnie. Jak mówi stare powiedzenie „Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane”. Nie chcieć, ale mieć determinację i działać pomimo wszystko, to móc. Oczywiście dobrze jest wiedzieć czego się chce, ale to dopiero początek. Każdy w swoim życiu ma różne postanowienia, marzenia, cele. Często borykamy się z tym, że jest ich zbyt wiele, patrzymy ze smutkiem na siebie jak to nam się nie udaje, a inni właśnie pokazują w social mediach kolejne przeczytane książki, płaskie brzuchy, wysprzątane mieszkania i idealne poranki z kawą. O tym jak internet nami manipuluje i jak korzystać z Instagrama, żeby nie zwariować jeszcze napiszę oddzielny artykuł, ale dziś skupmy się na tym jak odnaleźć w sobie moc. Zacznę od słów, które dla mnie kilka lat temu były jakimś wielkim odkryciem i długo zajęło mi, by w nie uwierzyć:

Wszystko czego potrzebujesz, masz już w sobie.

 

Tak, to jest tak proste. Każdy z nas jest inny, jestem tego świadoma. Jednak ogólnie jako ludzie niezwykle często odkładamy wszystko na później, dopracowujemy plany do perfekcji albo czekamy na idealny moment (nie istnieje coś takiego). Kiedy tak naprawdę wszystko czego potrzebujemy mamy już w sobie! Uczymy się całe życie, każdy projekt, cel można dopracowywać w trakcie, możemy nieustannie doskonalić się czymkolwiek się nie zajmujemy. Najważniejsze to zacząć i małymi krokami iść naprzód.

Small progress is still progress

Kolejne moje mądre zdanko to „Small progress is still progress”. Może prowadzisz własną firmę, chcesz zrzucić parę kilo, przestać jeść słodycze, więcej czytać albo np. mieć lepszą relację z bliską Ci osobą? Co by mi nie przyszło do głowy to system stopniowego osiągania celu wydaje się być najrozsądniejszy. Jeśli potrafisz zmotywować się do osiągania tych mini zwycięstw, to osiągniesz i te największe. Magiczna siła nie zjawi się obok Ciebie, masz ją w sobie! Tylko od Ciebie zależy jak i czy ją wykorzystasz. W głowie kłębią nam się przeróżne sprzeczne głosy. Jeden mówi, że zasłużyłaś/zasłużyłeś żeby poleżeć na kanapie, podczas gdy drugi cichutko szepcze, że powinnaś/powinieneś się poruszać. Nie tylko Ty tak masz, wszyscy tak mamy! Tylko na koniec dnia, to my podejmujemy te wszystkie decyzje, nie możemy pozwolić, by umysł robił to za nas. My jesteśmy za to odpowiedzialni, a naprawdę szczęśliwi czujemy się tylko wtedy gdy robimy postępy.

Zaufaj swojej intuicji

Pozwolę sobie przytoczyć krótki akapit z jednej z moich ulubionych książek: „Zaufanie do samego siebie to klucz do wielkości. Zaufanie do siebie samego rodzi się ze wsłuchiwania w głos intuicji, w ten cichy i spokojny głos pobrzmiewający w naszych wnętrzach. Kobiety i mężczyźni osiągają wielkość, gdy zaczynają słuchać swojego wewnętrznego głosu i mają całkowite zaufanie do siły wyższej, która nimi w ten sposób kieruje. Życie w zgodzie z wyznawanymi wartościami jest jak trakt królewski prowadzący do pewności siebie, szacunku do samego siebie i poczucia dumy z własnych dokonań. Okazuje się, że niemal każdy problem możesz rozwiązać, odwołując się do wyznawanych wartości. Jeżeli zatem zaczynasz odczuwać stres, od razu zajrzyj wgłąb siebie”. Pewnie od razu przyszła wam na myśl medytacja. To modny temat w ostatnich latach i myślę, że bardzo słusznie. Ja osobiście nie łączę medytacji z żadną religią, traktuję to jako czas dla mojej głowy na oczyszczenie myśli, poukładanie ich i uspokojenie się po całym dniu lub przygotowanie na niego o poranku. Jeśli jesteście w temacie to wiecie jak praktyka medytacji potrafi wiele zmienić. Jeśli nie jesteście to zachęcam do spróbowania i nie zniechęcajcie się gdy na początku zamiast odganiać myśli będziecie mieć ich jeszcze więcej. Medytacji trzeba się nauczyć i cierpliwie próbować, a efekt prędzej czy później się pojawi. Bardzo możliwe, że wtedy praktyka medytacji stanie się częścią Twojej codzienności. Ja dla początkujących polecam kanał na YT Gosi Mostowskiej.

Cieszę się, że zaczęłam znów pisać, bo dla mnie to właśnie taka dodatkowa forma medytacji. Tak jak śpiewanie czy spacery po lesie. Mam nadzieje, że zainspirowałam was do czegoś dobrego. Pamiętajcie, że każdy czas jest dobry, żeby coś zmienić i nigdy nie jest na nic za późno. Życzę wam dużo zdrowia na ten niepewny czas i trzymam kciuki za waszą wewnętrzną moc!

P.S. Na zdjęciach mam na sobie mój najnowszy projekt koszuli, z którego jestem taaaaaka dumna! Wykonana została z wyjątkowego haftowanego lnu recyklingowego. Zapraszam was na www.SOWLofficial.com, gdzie znajdziecie całą moją najnowszą kolekcję Madame.

Cytowana książka to „Cele!” Brian Tracy.

Przypominam, że widzimy się w soboty do porannej kawki. Nie wiem czy każdą, ale będę się starała. Gdybyście tęsknili to codziennie jestem na Instagramie click. Do zobaczenia, ściskam! K.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *