Moje 5 tipów na efektywną pracę z domu

Ostatnia sytuacja na świecie zmusiła wiele osób do pracy zdalnej. Jak wszystko, ma to swoje plusy i minusy. W związku z tym, że dla mnie nie jest to nowa sytuacja i mam już kilka lat doświadczenia w tym temacie, mogę dać wam kilka przydatnych wskazówek. Co prawda od pół roku moje życie zawodowe zostało już oddzielone od prywatnego, co nie oznacza, że z domu nie pracuję w ogóle. Zazwyczaj zanim pojawię się w firmie pierwsze priorytety przeklikuję z domowego biura, ustalam plan działania i dopiero wtedy ruszam dalej. Większość poradników powie Ci m.in., żebyś ubrała się jak do pracy, przygotowała stanowisko i nie zajmowała się w trakcie obowiązkami domowymi. Ja Ci powiem może i coś zbliżonego tylko trochę inaczej. Dając Ci psychiczną swobodę, że jednak możesz robić jak chcesz. Byle by przekładało się to na efektywność i było zgodne z Tobą. Bez zbędnego przedłużania zapraszam Cię niżej po konkrety.

1. Zacznij dobrze dzień

Co to znaczy? Często teraz słyszę: „A mój mąż teraz jak ma na 8:00 do pracy to wstaje sobie za 5 i nie traci czasu na dojazdy. Bierze laptopa do łóżka i zaczyna.” No dobrze, wszystko fajnie. Tylko traci czas pracy na to, by jego mózg w ogóle obudził się i zakumał, że w tej pracy jest. Praca na etacie zdalnie, a praca na swoim zdalnie to też właściwie dwie różne kwestie. Jaka sytuacja jednak by to nie była, to uważam, że warto zacząć dzień pracy „normalnie”. Ja polecam wstać na tyle wcześniej przed planowaną godziną rozpoczęcia, by na spokojnie móc wypić szklankę wody z cytryną, kawę czy herbatę, wziąć prysznic, zaczerpnąć świeżego powietrza, posłuchać muzyki. Można też pokusić się o ćwiczenia przed pracą, rozciąganie, jogę, medytację czy chwilę z książką lub magazynem branżowym. W zależności od tego co was pozytywnie nastraja. Gwarantuję, że takie podejście do pracy z domu odmieni wasze nastawienie w ciągu dnia i wpłynie na efektywność podejmowanych działań.

2. Przygotuj się do pracy

Jestem jedną z tych osób, która nie pracuje w piżamie i każdego dnia „ogarniam się” do swojego życia. Nawet jeśli ma to być wyprasowanie dresu, spryskanie włosów suchym szamponem i założenie biżuterii dla lepszego samopoczucia. Jednak nie uważam za coś złego pracę w piżamie. Moim zdaniem przygotowanie siebie do pracy czy w ogóle do danego dnia powinno po prostu wyglądać tak, byś to Ty się dobrze z tym czuła. Każdy z nas jest inny i zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy potrzebują tego samego. Jeśli u Ciebie piżama nie powoduje, że chcesz położyć się na kanapie i włączyć Netflixa to super. Jednak wydaje mi się, że może coś w tym być, że jednak gdy założymy sukienkę, czy dżinsy i koszulę to podświadomie koncentracja na tym co trzeba jest wyższa i inne samopoczucie. No i kiedy nagle musisz gdzieś wyskoczyć albo wpadnie niezapowiedziany gość, czy nawet kurier to jakoś tak lepiej… nie sądzisz?

3. Rób regularne przerwy i nie spędzaj ich z elektroniką

No właśnie, bardzo często jak już się siądzie do tego laptopa to tak się siedzi i siedzi i siedzi… aż zaczyna przeszkadzać ból pleców albo trzeba wstać, bo zachciało się siku. To bardzo niezdrowy tryb. Jeśli masz problemy z tym, że wciągasz się mocno w pracę i zapominasz wstać chociaż na moment to ustaw sobie przypomnienie w telefonie. Rób sobie regularne przerwy, przejdź się po pokoju, wyjdź na chwilę na powietrze, wypij szklankę wody czy nawet zmień miejsce. Często popełniamy taki błąd, że zaplanowaną dłuższą przerwę spędzamy dokładnie w ten sam sposób, czyli znów przed komputerem tylko oglądając coś na YouTube czy na Social Mediach albo scrolujemy Instagram. Pamiętam, że ja kiedyś właśnie tak robiłam. O! Przerwa! I włączałam sobie jakieś szkolenie, które przecież nie jest pracą tylko no relaks, pełny relaks… No nie. Szkolenie mnie nie zrelaksuje, zwłaszcza w trakcie przerwy od pracy, która i tak wymaga dużo skupienia. Szybko nauczyłam się, że nawet krótkie przerwy, ale dobrze spożytkowane potrafią zdziałać cuda. Unikaj wtedy wszelkiej elektroniki, a najlepiej gdyby udało Ci się spędzać je na powietrzu. Ja podczas swoich przerw lubię właśnie się przespacerować, włączyć głośniej ulubioną muzykę, napić się czegoś dobrego i pobawić z psem. Jeśli dzień jest napięty, stresujący to w ramach przerwy medytuję. W ostateczności możesz też zadzwonić do kogoś i pogadać o głupotach. Nie zalecam w tym czasie wstawiania prania czy brania się za porządki w kuchni, o tym więcej w kolejnym punkcie.

4. Pozbądź się wszystkiego co zajmuje Twoją głową wizualnie i intelektualnie

Jeśli masz coś bardzo ważnego do zrobienia o czym wiesz, że będziesz cały czas myśleć to zrób to przed pracą. Zmyj te naczynia (albo lepiej kup zmywarkę, odkąd ją mam to nie wiem jak mogłam wcześniej tracić tyle czasu na coś co może się robić samo…), wstaw pranie, ogarnij jakiś ogólny nieład, który Cię wkurza czy co tam innego może Cię później irytować. Ja np. bardzo lubię pracować w jadalni, a do tego muszę mieć dodatkowo posprzątaną kuchnię i salon, bo są na widoku, więc robię to zawsze zanim zasiądę do lapka. Nie mam już w nawyku zajmowania się domowymi obowiązkami w trakcie pracy, więc nie muszę się o to martwić, jednak domyślam się, że jeśli dla kogoś praca zdalna jest nową sytuacją to można mieć na początku małe trudności z rozdzieleniem tych dwóch obszarów. Także pozbądź się z głowy i otoczenia tego co nie daje Ci spokoju, by skoncentrować się na pracy i dopiero zaczynaj. Wszystko po to, by szło Ci szybciej, bardziej komfortowo i bez niepotrzebnego napięcia.

5. Zadbaj o przestrzeń do pracy

Ostatnia rzecz powiązania z poprzednim punktem to przestrzeń do pracy. Bardzo popularne są w ostatnim czasie biurka, przy których pracuje się na stojąco. Podobno ma to wiele korzyści nie tylko dla postawy naszego ciała, nie obciążania kręgosłupa itp., ale tez mózg lepiej pracuje. Osobiście tego nie praktykowałam jednak może dla Ciebie okaże się to fajną opcją? W tym punkcie chciałabym zachęcić Cię do otoczenia się roślinami i zainspirować do korzystania z aromaterapii. Może się wydawać, że to błahostki i nic nie znaczące szczegóły – to nie prawda. Ja kocham swój nebulizator od pierwszych naszych wspólnych chwil i polecam to każdemu! To wspaniała opcja. Nie popełniajcie jednak mojego błędu i czytajcie jakie właściwości mają dane olejki eteryczne… Na początku stosowałam olejek lawendowy, bo to mój ulubiony. Bardzo szybko okazało się, że nie nadaje się do pracy, a bardziej do medytacji. Zwyczajnie mnie usypiał i rozleniwiał, a ja zastanawiałam się o co chodzi! Otoczenie kwiatów to również bardzo ważna sprawa, mają genialne dobroczynne działanie na nasze samopoczucie i zdrowie, a dodatkowo milej „dla oka” pracuje się w zielonym towarzystwie. Dobrym pomysłem będzie również dobry nawilżacz i oczyszczacz powietrza, ja obecnie jestem na etapie poszukiwania odpowiednich.

To już wszystkie moje tipy, które przygotowałam dla was na dziś. Ciekawa jestem jakie wy macie sposoby na pracę z domu i czy pokrywają się one z moimi? Koniecznie dajcie mi znać. Tymczasem ja uciekam na niedzielny relaks i trzymam kciuki za waszą samodyscyplinę i organizację. Na koniec jeden z moich ulubionych cytatów:

If you do not make time for your wellness, you will be forced to make time for your illness.

 

Widzimy się za tydzień, a gdybyście tęsknili to codziennie jestem na Instagramie click. Do zobaczenia, ściskam! K.

Mam na sobie swój codzienny #homeoffice uniform, czyli koszulosukienkę mojego projektu w wersji białej. Sprawdza się genialnie, tak jak i jej czarny odpowiednik. Zapraszam was na www.SOWLofficial.com, gdzie znajdziecie całą moją najnowszą kolekcję Madame.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *