Jak wydobyć naturalny blask skóry – 4 kroki

Cześć! Za dzisiejszy wpis możecie podziękować mojej mamie, która zainspirowała mnie do poruszenia tej tematyki pytaniem – co mam na twarzy, że tak świetliście wyglądam. Za chwilę machnęła ręką zrezygnowana, że to na pewno kwestia wieku, z czym się absolutnie nie zgadzam. Uważam, że jeśli mamy swoje sposoby, to możemy wyglądać młodo i pięknie bez względu na datę naszych urodzin. Widzę wiele pięknych zadbanych kobiet po 40stce, którym może pozazdrościć nie jedna 20stka. I odwrotnie, młode dziewczyny, które choć mogłyby wyglądać świeżo, ale nie dbając o siebie niszczą skórę używkami, papierosami, alkoholem czy ciężkim makijażem. Reguła jest jedna i to bardzo prosta – jak dbasz tak masz. Poniżej znajdziesz moje sposoby na promienny wygląd skóry, który wcale nie będzie uzyskany kosmetykami kolorowymi. Chodzi o to, by wydobyć ten naturalny blask naszej skóry. Jeśli jesteś zainteresowana to zapraszam do dalszego czytania.

1. Pielęgnacja, pielęgnacja i jeszcze raz pielęgnacja

Często gdy widzimy ładnie, świeżo wyglądającą osobę to obstawiamy, że to zasługa odpowiedniego makijażu. Jednak żaden makijaż nie będzie wyglądał dobrze na niezadbanej skórze. Niektóre kobiety mają ten luksus idealnej skóry odziedziczonej w genach i nie potrzebują wiele, by olśniewać. Jednak większość z nas ma nad czym pracować. Czy to zaczerwienienia, sucha skóra, wypryski, obrzęki czy opuchnięcia. Tak sobie teraz myślę, że pierwszy krok to w ogóle powinien być o samoakceptacji i pokochaniu siebie takimi jakie jesteśmy.. Uznajmy zatem, że ten etap mamy już za sobą. A jeśli nie masz to ja Ci to mówię – jesteś piękna just the way you are i pracuj nad tym, by mieć dobre zdanie o sobie, bo wtedy przyjemniej się żyje. Wracając do tematu, warto poświęcić czas na pielęgnację, ponieważ skóra będzie nam za to wdzięczna nie tylko teraz, ale i w przyszłości.

Zadbaj o chwilę czasu tylko dla siebie i zaopiekuj się sobą bardziej w wieczornym rytuale niż tylko zmycie makijażu, nałożenie kremu i umycie zębów. To nie są rzeczy, które wymagają jakoś specjalnie dużo czasu, a zobaczysz jak szybko wejdą Ci w nawyk! Mowa tu o rozszerzeniu pielęgnacji np. o serum dobrane do Twojego typu cery. Jednym z bardziej uniwersalnych jest serum z witaminą C, która rozjaśnia skórę, chroni przed zanieczyszczeniami, a nawet sprawia, że wolniej się starzejemy. Łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie dzięki czemu sprawdzi się również do cery trądzikowej. To co u mnie sprawdza się genialnie to również maski nawilżające na noc. Ty sobie słodko śpisz, a Twoja skóra się regeneruje, by rano Twój blask oślepił wszystkich w robocie! Dobrodziejstwo takich masek odkryłam już kilka lat temu i stały się już nieodłącznym rytuałem mojej codzienności. Osobiście nie lubię masek, które zostają na poduszce, więc mam swoje dwie ulubione, które szybko się wchłaniają jednocześnie zostawiając na skórze delikatny filtr nie ściągając skóry. Moim top of the top jest maska drink up intensive z origins, ostatnio testuje podobny produkt od polskiej marki clochee. Pracuje się z nim nieco inaczej niż z tym pierwszym, ale również daje fajne rezultaty. Jest mniej „śliski”, bardziej zastygający.

Kiedy nie nakładam maski to stawiam na olejowanie. Tutaj chyba najpopularniejszy, uniwersalny jest olej z pestek malin. Ja stosuję natomiast olej z pestek granatu ze względu na mój typ cery i potyczki z przeszłości z trądzikiem różowatym. Przy całym tym maseczkowaniu i olejowaniu warto wykonać kilkuminutowy masaż twarzy. Jak to relaksuje! Tutaj zasada jest prosta, ruchy kierujesz w stronę przeciwną do grawitacji, znajdziesz w sieci wiele fajnych wskazówek i filmików. Zainspiruj się. W tej kategorii wspomnę jeszcze, że możesz dodać serum rozświetlające do kremu na dzień lub kilka kropel olejku do podkładu. Robię tak gdy widzę, że moja skóra tego potrzebuje i najczęściej wtedy wykonuję bardzo delikatny makijaż #nomakeup. Testuję też serum rozświetlające od marki, o której huczy cały internet (HelloBody) i muszę zwrócić honor, bo faktycznie daje radę i przepięknie pachnie! Na koniec ostatni tip – znajdź rozświetlacz, który da Ci naturalny efekt, by wzmocnić ten glow (który już na pewno masz od odpowiedniego dbania o swoją skórę). Ja obecnie jestem zakochana w używaniu cienia z Neo Makeup jako rozświetlacz – Neo Makeup Pro Cream Glitter 15 Sparkly Gold.

2. Rusz się

Za każdym razem po bieganiu czy ćwiczeniach nie mogę się nadziwić jak moja cera od razu wygląda inaczej. Nie wiem czy potwierdzają to amerykańscy naukowcy, ale wydaje mi się, że aktywność fizyczna, ma ogromny wpływ na nasz wygląd. Podobno to dlatego, że pozbywamy się toksyn, a także pewnej części wolnych rodników, które przyspieszają proces starzenia się skóry. Wiesz, że wydzielina z gruczołów potowych ma właściwości nawilżające? Nic tylko regularnie dawać sobie wycisk i obserwować jak piękniejemy w oczach!

3. Jak żyjesz?

Stań na chwilę obok siebie, w przenośni, spójrz na siebie i odpowiedz sobie na pytanie jak żyjesz. Jak siebie traktujesz, ile śpisz, co ze stresem, nerwami, ile czasu spędzasz na powietrzu? Wiecie, że podobno większość społeczeństwa 90% czasu każdego dnia spędza w zamkniętych pomieszczeniach?! To przerażające. Jeśli jeszcze nie wprowadziłaś spacerów do swojej codziennej rutyny to zrób to jak najszybciej. Najlepiej takich w lesie lub gdziekolwiek gdzie jest dużo drzew i natury. Wyjdź na balkon, na taras, w pracy w czasie przerwy wyjdź na zewnątrz. Łap powietrze, ładuj się od słońca, efekty na swojej twarzy zobaczysz w mgnieniu oka! Jeśli obecnie w Twoim życiu nie za dobrze się dzieje albo po prostu chcesz wprowadzić jeszcze większą harmonię do swojego wnętrza to polecam rozpocząć przygodę z medytacją. Ostatnio to „modny” temat i uważam, że to dobrze. Nie zniechęcaj się gdy na początku nie będzie udawało Ci się tak totalnie o niczym nie myśleć i oddać się praktyce. To zupełnie normalne. Daj sobie czas, a zobaczysz jak wiele wartości wniesie to w Twoje życie. Możesz urozmaicić sobie medytację aromaterapią lub połączyć to z wizytą na świeżym powietrzu.

4. Co z makijażem?

Wszystko zależy od preferencji jednak dziś zależy nam na glow. Możesz mieć najpiękniejszą nawilżoną, świetlistą skórę, a potem nałożyć matujący podkład i puder… i wszystko zepsuć. Jeśli chcesz wyglądać promiennie to dobierz odpowiednie kosmetyki kolorowe, które podkreślą Twój naturalny blask. Unikałabym pudrów matujących i w sumie to w ogóle pudrów. Lepszym pomysłem na utrwalenie makijażu będzie przeznaczona do tego mgiełka, która jeszcze wzmocni efekt i da Ci uczucie odświeżenia. Jeśli masz ładną cerę i potrzebujesz tylko wyrównania kolorytu to koniecznie wypróbuj complection rescue od bare minerals. Wiele osób stosuje go jako bazę pod podkład, jednak jak dla mnie już sam w sobie jest wystarczający, zwłaszcza latem. Ciekawym sposobem jest też użycie czegoś błyszczącego na usta oraz rozświetlenie kącika oka. Takie drobne rzeczy dodadzą Ci blasku niewielkim nakładem sił, subtelnie podkreślając urodę.

To wszystkie moje najważniejsze tipy na to jak wyglądać promiennie i świeżo. Chciałabym dodać na koniec, że najważniejsze jest być dobrze się ze sobą czuła. Nie robisz tego dla innych tylko dla siebie. Nie czuj presji otoczenia, social mediów i gazet, które mówią Ci jaka masz być. Jeśli lubisz mat, to zupełnie ok! Możesz być taka jaka chcesz. A jeśli chcesz być glow to mam nadzieję, że pomogłam. Uściski! K.

Widzimy się za tydzień, a gdybyście tęsknili to codziennie jestem na Instagramie click. Do zobaczenia, ściskam! K.

Pssst! Zapraszam was na www.SOWLofficial.com, gdzie znajdziecie moją najnowszą kolekcję Madame.

Udostępnij:

Komentarzy: 2

  1. Dominika
    24 maja 2020 / 07:46

    Super wpis! zawsze podziwiałam Twoją urodę, dziękuję, że podzieliłaś się <3

    • Kinga Kalinowska
      1 czerwca 2020 / 05:45

      O mamo dziękuję Ci kochana! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *